
Na urodziny koleżanki zrobiłam pierwszą w moim życiu bransoletkę. Ponieważ solenizantka uwielbia kolor różowy, w takiej też tonacji zrobiłam prezent. I jak wyszło?
Mamy poniedziałek, a wiec kolejna odsłona (już 6!) drzewka z SAL-u Before Christmas. Troszkę przybyło, ale końca nie widać:

Do osób biorących udział w SAL-u dołączyła kolejna: ira (proszę o adres bloga, o ile takowy Pani posiada).
Dziękuje wszystkim za miłe słowa jakie zostawiacie w komentarzach! Zapewniam, że jestem wierną czytelniczka Waszych blogów, choć nie zawsze zostawiam komentarze. Taka moja wada, niestety, że czasem wprost nie wiem co napisać, dlatego teraz zrobię to hurtowo :) . Tworzycie tyle pięknych rzeczy! Szczególnie teraz przed świętami. Te wszystkie piękne gwiazdki frywolitkowe (moje ulubione), szydełkowe bombki (też prześliczne), bombki karczochowe, filcowe (to do Ciebie Małgosiu), ręcznie robione kartki, ech.... No po prostu słów brakuje! Czapki z głów i tyle!
Piękna bransoletka.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńbardzo ładna, jak cukieraski słodka, a drzewko rośnie :)
OdpowiedzUsuńŚliczna bransoletka a drzewko też świetnie się rozrasta, koniec coraz bliżej :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
świetna bransoletka!
OdpowiedzUsuńczy te drzewka są też w innej odsłonie? czterech pór roku?
OdpowiedzUsuńGosia
www.haftymalgosi.blox.pl