środa, 2 lutego 2011

coś dłubię


Candy - jak zwykle - nie wygrałam, buuuuuuuuuu!

Robótkowo - dużo pracy, mało czasu. Powoli, bardzo powoli wyszywa się ramka. Wyszywam na granatowej Aidzie 16, dlatego mogę właściwie wyszywać tylko przy świetle dziennym, czyli tylko w weekendy, bo przecież, niestety, do pracy chodzić trzeba :). Mam na dzień dzisiejszy tyle (zdjęcie robione z lampą, dlatego kolory są jaśniejsze niż w rzeczywistości, np. kanwa jest granatowa, a nie niebieska ).

Wieczorami, za to dłubię sobie jeden z obrazków M.Powella, latarnię morską. Obrazek ma wymiar 107 na 110 krzyżyków i w dodatku jest cały wyszywany, wiec też pewnie szybko nie skończę. Mam czas do 16 marca, bo właśnie wtedy ma być wręczony szczęśliwemu 10-latkowi. Zdjęcie postępów w następnym poście, bo na razie nieweiele widać, tylko kilka kolorowych plamek.

1 komentarz:

  1. ja też nie wygrałam tego candy... :) Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...