Hasło z tytułu tego posta dotyczy mojego internetu. Jeśli tylko chce napisać jakiegoś posta, momentalnie "gubi" mi się sieć. Ale może tym razem się uda.
Jakaś moc twórcza ostatnio mnie dopadła i codziennie siedzę do późnej nocy (nawet do 2) i krzyżykuję. Jest to nie lada wyczyn jeśli następnego dnia trzeba rano wstać do pracy :) Zachciało mi się wielkanocnego, kurzego jaja. Widziałam, że
bebezet wyszywa podobne
jajo tylko z zającami. Spodobało mi się, ale nie chciałam powtarzać motywu (przynajmniej na razie), więc jak tylko znalazłam w necie wzorek tego jajka (to chyba ta sama seria co zające), natychmiast zabrałam się do pracy.
A oto wyniki mojego nocnego dłubania. Tyle było wczoraj:

a tyle jest dziś:

Wyszywam na polskiej, pofarbowanej herbatą, kanwie "dla ślepców" (czyli 14), ze starych zapasów. Niestety nie ma równych kratek, więc proporcje jaja są nieco zaburzone.
P.s. Dziękuję za wszystkie komentarze i witam kolejne 2 obserwatorki: Paulę i Monikę!
Edit: Dla wszystkich chętnych schemacik jaja:

A jak już jestem w temacie kurzym, to mam straszną ochotę na to: